Przejdź do głównej zawartości

Z cyklu: Opowieści prawdziwe

Przychodzi klient i mówi, że nie będę miała z nim łatwo, bo jest bardzo zamknięty. Ja mu na to, że nie takich tu miałamJ
Robimy sesję regresji już na pierwszym spotkaniu, co dość rzadko się zdarza, ale klient sam o nią prosi, co ja odczytuję, jako już niemałą otwartość.
W trakcie sesji klient jest chętny do współpracy, zadziwiająco łatwo się otwiera i transformuje a praca dla niego jest przyjemnością.
Jakie to różne mamy o sobie wyobrażeniaJ

Jako terapeuta widzę, że kto inny do mnie wszedł - spięty, przestraszony człowiek, a kto inny wychodzi - osoba gotowa do przekraczania swoich kolejnych ograniczeń, spokojna, świadoma, że jest w procesie zmian, zharmonizowana, odważna, dojrzalsza.
Czysta przyjemność pracy.

Komentarze

Prześlij komentarz